Sport i szkolenie
Szkolenie Cwanych Wilków
 

2011-10-26 22:16:54

avatar

Cześć! Mam pytanie do Cwnych Z-tek: czy byli na szkoleniu? Z naszego doświadczenia POLECAM, najlepiej szkolenie pozytywne pod patronatem związku i z egzaminem - ktoś obcy oceni wtedy nasze rezultaty. I w samycm szkoleniu nie tylko ten na 4 łapach uczy się co i jak robić!!! Ponawiam pytanie, bo smutny to widok, kiedy wilczak zaczyna dojrzewać a jego właściciel nie jest w stanie nad nim zapanować nawet w najmniejszym stopniu. Młody wilczak w ciągu kilku chwil z psiego kumpla zmienia się w psiaka wypełnionego testosteronem (nie wyczuwalna wtedy jest nawet jedna szara komórka między uszami)... Sunie też z pięknych, młodych zmieniają się w piękne, młode bestje.... I tylko czas może pomóc + praca właściciela.

Wandal nie jest naszym pierwszym psem, ale pierwszym wilczakiem i pierwszym, który zdał (i zadałam ja) PT1. To szkolenie pozwoliło nam ograniczyć "psie" przyzwyczajenia z układania, które nie zawsze sprawdzają się u wilczaka. Wilczak MYŚLI, a prowadzący zajęcia podpowiada jak to myślenie przełożyć na myślenie pozytywne....

pozdrawiam cwane

Irmina:)

2011-06-15 13:49:53

avatar

Jeździmy zwyczajnie na kantarku, smycz trzymana razem z kierownicą. Wodzistemu tak się podoba, że nie potrzebna amortyzacja. Dostaje dużo chwalenia, a jak odwraca za czymś łeb to wystarczy powiedzieć "biegniemy" i nie ma problemu. Czekam na swoje wyzdrownienie z utęsknieniem....

2011-06-15 13:10:51

 

Nie chcę się chwalić, ale w naszym sklepie można nabyć zestaw do roweru trochę taniej:

http://sklep.wilkandlab.pl.hostingasp.pl/products/514-zestaw-do-roweru-de-luxe.aspx

2011-06-15 10:24:13

avatar

Cześć! do dobrego bardzo szybko można się przyzwyczaić.... A jeździcie ze springerem, czy macie inny patent?

2011-06-15 07:46:54

avatar

Od 5 dni nie miałam jak jeździć i.....wariuję...jestem ciekawa komu ten rower bardziej potrzebny hi hi

2011-06-03 19:14:50

avatar

No to mamy pierwszy bieg za sobą. Mam zęby, Wodzik też, kości całe u obojga, zadowolenie na maxa - u obojga :D

Wódz zachowywał się tak jakby nigdy nic innego w życiu nie robił tylko od zawsze biegał przy rowerze:) Póki co to teren bez przeszkadzaczy, ale mam zamiar jeden spacer dziennie zamienić na rowerek, więc myślę, że raz dwa będziemy mogli zamienić polną drogę na asfaltową, aby zadowolenie obu stron było równe ale wysiłek nie ;)

2011-05-27 23:39:24

2011-05-27 11:01:17

 

No to już nie będę zaglądać.

Napisz tylko tutaj, czy to jest jakiś automat reagujący na szarpniecie, czy uruchamia go szybka decyzja rowerzysty? i Podaj, proszę, link żeby goście mogli bez szukania wejść i zobaczyć.

2011-05-26 23:15:59

avatar

a springer i zasadę działania można zobaczyć w internecie (dowiedzieliśmy się o tym patencie od właścicieli Werwy w zeszłym roku) jest mozliwość "wypięcia" szybkiego psa.

2011-05-26 23:13:33

avatar

 

podoba mi się określenie - ręka, czyli elastyczne łącze człowieka z psem.... Wandal biegnie równo na komendę równaj, tylko na widok stynki (małej jaszczurki) wykonał skok z miejsca jakieś 1,2 m - 1,5m... i zabrakło mi elastyczności.... na szczęście elastyczna była trawa w rowie:) po tym spotkaniu zapadła decyzja o zakupie springera (innym utrapieniem mieszkania na wsi są wybiegające psy, różnej wielkości i charakteru z podwórek - nawet spokojny pies miałby z tym problem...)

2011-05-26 20:42:51

 

Ja uczyłam psa biegania przy rowerze, gdy już umial chodzić przy nodze i znał komendę "równaj"

Potrzebny jest :

Bezpieczny teren, (np. park w nocy), pies, zwykła, niezbyt długa smycz, rower (najlepiej klasyczna damka). 

Bierze się:

Psa na smycz, smycz w jedną rękę, pies dostaje komendę stój.

Wsiada się:

na rower, kierownica w drugiej rece. Pies dostaje komende "równaj" i jedziemy.

Mam wtedy możliwość lekkiego szarpanięcia smyczą, żeby psa skorygować.

Lepiej jechać szybciej, niech się cieszy szybkim ruchem i nie bryka.

Gdy ciągnie do przodu można go wypuścić i szarpnąć.

Da to efekt przyciągnięcia roweru do psa, wtedy można skrócić smycz i ponowić komendę.

Gdy pies odchodzi w bok, no to ręka (czyli elastyczne łącze czlowieka z psem ) ma jakąś długość

i można próbować przywołać go do porządku szarpnięciem i komendą.

W sytuacji zagrożenia wywrotką, puszczamy smycz.

Zatrzymujemy się, wołamy psa i wbijamy mu do łepetyny że był niegrzeczny.

Wady metody:

trzeba dobrze jeździć na rowerze, a nie tylko tyle o ile

Zalety metody:

nie grozi wywrotką i wciągnięciem w krzaki 

Szczerze mówiąć nie odważyła bym się wsiąść na rower zespolony z psem, żeby nie dało się tego natychmiast rozłączyć.

Jeździlam tak przez całe lato codziennie z psami jeden obok drugiego przy rowerze z Motorowej do śródmieścia, czyli przez pół miasta.

Ale to byl Zenek i Wacek, a nie wilczaki,

więc za brawa niestety dziękuję.

 

2011-05-26 19:38:20

avatar

Irmina

Cześć! Początki nauki biegania przy rowerze miały miejsce w zeszłym roku. Było ciekawie.... Mamy stary, dobry rower - FLAMING (czysta komunijna klasyka - Tomka, ale sprawny!!!!). Początek - spacery z krótką smyczą na rowerze - rower nie gryzie. Na początku Wandal miał biec przy rowerze a osoba jadąca trzymała smycz.... Efekt był jednak łatwy do przewidzenia: pies stanął, ruszył w inną stronę i zeskakiwanie z roweru obowiązkowe. W razie gwałtowniejszych psich ruchów przymusowe lądowanie w rowie.... Nawet, gdy wydawało się, że wszystko jest OK - zawsze znajdzie się JAKAŚ ŻABA.....:) Wandal ważył wtedy ok 33 kg, ja 58 kg - stosunek masy też nie najlepszy - zasze mógł mnie pociągnąć, smycz jest sztywna (nie amortyzuje dynamiki ruchu psiego). Latem zapadła decyzja - kupiliśmy na psie urodziny metalowy pałąk ze sprężyną do zamontowania na ramie pod siodełkiem - springer. I to działa!!! Zrobimy fotki, zamieszczę je później w galerii. W tym roku na widok flaminga Wandal wykonał taniec radości.

2011-05-26 19:36:42

avatar

chabow

Asiu nie martw się! Z tego co mi wiadomo bodajże Ori jest dentystką! W razie czego weźmiemy gumy orbit (pastylki oczywiście) i zrobimy nowe śliczne białe ząbki! :D

2011-05-26 19:35:06

avatar

Darek i Aśka

Do Irminy: jak uczycie Wandala biegania przy rowerze? Ja nawet rower nabyłam, ale jakoś nie mam śmiałości...obawiam się braku zębów ;)

2011-05-22 10:25:20

 

Na smyczy na smyczy... Choć ta smycz jest tylko taka asekuracyjna. W mieście mam strach... Ale na wiosce to menda lata na wolności cały czas :D

2011-05-20 20:08:40

 

Na smyczy, czy bez?

2011-05-20 10:18:19

 

Hi hi hi! Polega ona na spacerze przy nodze w blokowiskach gdzie jest dużo ludzi, samochodów itp itd :D

2011-05-19 23:48:15

 

Na czym polega część nożno- blokowa?

2011-05-19 22:48:26

 

Czy my z Werwusem kiedys to osiągniemy?

Werwus wszystko rozumie ale wykonanie.... to już zależy do jego humoru.

Ja też zauważyłam, że dużo zależy od porozumienia. W miare jak Werwus z wolna uznaje mnie za swoją panią  jest coraz lepiej, ale jeszcze długa droga przed nami.

A Pan Zbója bardzo go chwali za posłuszeństwo. On ma dobrze wyszkolonego 10 letniego owczarka niemieckiego. Zbój błyskawicznie nauczył sie wszystkiego od Cezara i wykonuje te same komendy. Cwany... prawda?

2011-05-19 10:38:57

 

Z Cwaniakiem doszliśmy do pewnego stopnia partnerstwa. Dużo do niego mówie... Opowiadam mu co robię, dlaczego to robię, bądź jak minął mi dzień. Ludzie na ulicy trochę patrzą się na mnie i pukają w głowę ale młody słucha! A najlepsze jest wieczorne wspólne oglądanie TV (oczywiście z bezpiecznej odległości :D).

2011-05-18 23:15:35

 

Otóż to Panie Tadeuszu.... Tu akurat jest więcej porozumiewania oraz partnerstwa niż wyuczone komendy

2011-05-18 23:03:49

avatar

Nie wiem czy to bardziej szkolenie czy porozumienie. A może jedno i drugie.

2011-05-18 22:42:24

avatar

Jestem Marku pod wrażeniem :)

2011-05-18 21:31:01

 

A ja muszę pochwalić się młodym!

 

Otóż na wstępie wyjaśnię że nie byłoby to nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt że nie chodzimy na żadne szkolenia tylko to co mam w głowie.  No przepraszam 3 razy byliśmy w przedszkolu.

No ale do sedna:

Wczoraj śmigamy sobie na nocny spacerek ok 23 (spacerki składają sie z części wąchającej oraz z części nożno-blokowej).

W czasie części wąchającej pies prowadzi gdzie chce (no ale bez przesady) i teraz też nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło.

Natomiast w drugiej części idziemy sobie wzdłuż bloku a z naprzeciwka wesołym i chwiejnym krokiem podążają sobie dwie baaaardzo rozchichotane nastolateczki :D Ujżawszy mnie odrazu zaczęły krzyczeć MA PAN MOŻE OGNIA?? :) w tym momencie młody zrobił w tył zwrot z mało radosnym, policzkowym: BUF!! BUF!! BUF!! Nastąpiła komenda STÓJ! Ja ładnie odpowiedziałem niewiastom iż jest w moim posiadaniu ogień poczym komenda SIAD!! ZOSTAŃ!! Młody popatrzył się na mnie z jednoznacznym pytaniem w oczach: O CO CI K....A CHODZI? ale usiadł. Smycz wylądowała na ziemii. Podchodzę z nonszalancją z ogniem w ręku, odpalam papieroski po czym będąc pewnym że psa nie ma tam gdzie go zostawilem stwierdzam że siedzi i obserwuje. No i co robi Pan? Chwali?? NIE NIE NIE! Pan sam odpala papierosa konwersując z Paniami i pytając czy nie zgodziłyby się uścisnąć mi dłoni (oczywiście wyjaśniłem że to jest forma szkolenia psa) :) Panie wymieniły uściski (dłoni), spaliliśmy papierosy poczym nastąpiła komenda NOGA! Byłem odwrócony plecami do Cwanego więc nadsłuchiwałem brzdęku smyczy :) Niestety cisza... No to jeszcze raz tym razem odchylając głowę w jego strone i co? Słyszę że idzie :D Coraz głośniej i głośniej aż wkońcu czuje go przy nodze... Było lekkie ociąganie się przy siadzie ale powolutku, powolutku :) Oczywiście młody nie spuszczał z oczu nieznanych obiektów, a na przyjście było ostrzegawcze BUF! :) Wiadomo to było takie: TYLKO SPRÓBUJ MNIE RUSZYĆ!! :D Następnie pięknie pożegnaliśmy się no może tylko ja się pożegnałem :D Smycz w rękę i jak tylko minęły nas dziewczyny zaczęliśmy skakać z radości :D Prawie położyłem się na ziemii tak go tuląc i nagradzając buziakami :D No! I tym chciałem się pochwalić :D

2011-04-21 18:16:41

avatar

Starszy gdański brat (czyli Wiwat) też rozpoczął szkolenie mając 5 m-cy. Został przyjęty miesiąc wcześniej do "podstawówki" w drodze wyjątku. Dyrektorka szkoły powiedziala, że wilczaki dojrzewają wcześniej niż większość ras i nie powinno być problemu. I faktycznie nie było. Mimo, że był najłodszy, nie odstawał wcale od reszty, a nawet można powiedzieć, że był w ścisłej czołówce. Tak więc na pewno Zachwyt da sobie świetnie radę :)

2011-04-21 15:18:19

 

Heh, udało nam się z Zachytem dołączyć do grupy treningowej.
Grupa aktualnie składa się z 5ciu psów, więc trener faktycznie ma możliwość idywidualnego podejścia do każdego przypadku. Zach okazał się najmłodszym, trochę jeszcze nie rozumie tego, że skoro jest taki fajny plac, są inne psy, są zabawki 'To dlaczego nie mogę się z nimi bawić ?' ;]

Jakby jakiś brat miał chęć to zapraszamy http://www.team-oliwa.com/inne.html

Spotykamy się dwa razy w tygodniu, przez 3 mieisące.

2011-04-16 00:20:13

 

Czyli równi kumple.

Ale tym razem Michał sępi na Wandalu bo to on pracuje na tą nagrodę. A kiedy zmiana?

2011-04-15 17:28:29

avatar

Wandal dostawał połowę swojej dziennej porcji, ale i tak przytył.... A teraz jak Wandal dostaje w nagrodę parówkę tuż obok niego ustawia się Michał z otwartą buzią - wiadomo po co:)

2011-04-15 11:54:12

avatar

o do kolczatek-Wódz w pierwszy dzień rozerwał na kawałki...Ale teraz ma kantarek-R e w e l a c j a !!!!!!!!!!!!!! Polecam 60 zł za spokojny spacer i niemęczenie psa to żadne pieniądze. Mamy z gentle coś tam, dwa maleńkie cieniutkie paseczki, które gdy zobaczyłam, to stwierdziłam, że sobie ktoś żarty robi, że to ma Wodza ułagodzić. A jest świetne!!!

2011-04-14 23:57:37

 

Tak tlumaczył trener Czem Czechom, że jesli pies jada jeden posiłek wieczorem i jest to np 156 granulek a podczas szkolenia zje 72 to wieczorem powinien dostać już tylko 84.

2011-04-14 23:36:54

 

No tak Ula, ale Zenek to "prawie Wilczak" ;) a nie Wilczak.

Młodemu Wilczakowi nie zaszkodzi sypnąć wiecej smaczków, żeby zyskać jego uwagę .

A czemu odjąć od posiłku? Przed szkoleniem nie karmimy, bo inaczej zwykle z Wilczakiem - nie ma wtedy szkolenia ;) (poza kilkoma wyjątkami, które też znam). A po? Moje na szkoleniu zjadaja KILO parówek (2-3 CSV). Kto by potem dawał duzo jedzenia jeszcze? :P

2011-04-14 23:17:43

 

W Osiecznej kładli nacisk na to żeby to co pies zjadł  w postaci smakołyków przy szkoleniu

odliczać mu od dziennej porcji jedzenia. Nooo! too już prawdziwe świństwo robione biednemu psu.

Dlatego nie jestem zwolenniczką zbyt wielkiej ilości smakołyków.

Oczywiście że są potrzebne, ale w umiarkowanych ilościach, po to żeby psu ułatwić skojarzenie

czego od niego oczekujemy. Jak już rozumie to powinien to wykonywać za pochwałe , za pogłaskanie.

Ostatnio próbowałam Zenkowi , który był szkolony "oszczędnie", dawać smakołyki.

Zupełnie nie ten pies !  Zdekoncentrowany, niecierpliwy, myślacy tylko o nagrodzie….  prędko... predko...

Zupełnie bez kontaktu. A to lekcja i fakt że jego pan się nim zajmuje są atrakcją i nagrodą dla psa.

Po lekcji jest chwila zabawy i swobodne hasanie.

Zenek da sie pokroić żeby tylko Tadeusz go poklepał. A ten dawkuje mu tą łaskę badzo oszczędnie,

chociaż Hance nie żałuje. Śmieje się i mówi "bo na świecie nie ma sprawiedliwości."

 

2011-04-14 23:02:47

 

Także dla mnie kolczatka to albo próba pójścia na łatwiznę (która u Wilczaka nie skutkuje), albo wyraz bezsilności.

Absolutnie nie powinno się kolczatki stosować

- dla szczeniaka

- na szkoleniu, szczególnie jesli zaczynamy (chyba że mamy juz doświadczenie i używamy jej bardziej celowo, np aby opanować konkretny element)

- gdy pies biega luzem - łatwo wtedy o wypadek i uszodzenie naszego lub czyjegoś psa

Idealne są zwykłe obroże skórzane lub parciane. Jako alternatywę mamy łańcuszki, najlepiej z duzymi oczkami (nie łamia,  nie wkręcają sierści), albo tzw haltery, rodzaj wędzidła na pysk, które pomaga nam "przyhamować" psa na spacerze.

2011-04-14 22:17:26

avatar

Witam! A ja w kwestii motywacji - u Wandala siłą sprawczą do nauki były kawałki parówki. Za taką nagrodę pies dałby się pokroić. Wilczak łapał szybka, zbyt długie powtarzanie ćwiczenia było nudne / monotonne. Po zakończeniu szkolenia musieliśmy tylko "zrzucić" 2,5 kg nadwagi.

2011-04-14 21:33:10

avatar

Chciałbym tu coś o kolczatce, bo właściwie jest to pomoc szkoleniowa. Jestem zdecydowanie przeciwny używaniu kolczatek w życiu codziennym. Jeszcze bardziej jestem przeciwny używaniu ich w stosunku do szczeniaków. Psy można znakomicie szkolić i szkoli się bez ich używania. Zwłaszcza w przypadku wilczaków, które szybko się uczą i nie potrzebują tego typu brutalnej stymulacji.

Kolczatka ma uzasadnienie, gdy mamy do czynienia z psem trudnym, jednocześnie do tego stopnia silnym, że możemy sobie z nim nie dać rady. I to na czas szkolenia. Uważam, że żaden z naszych wilczaków na to nie zasługuje.

Używając kolczatki wysyłamy informację, że nie dajemy sobie rady z psem i że całkowicie zarzuciliśmy szkolenie. Jeśli teraz idziemy na łatwiznę i kolczatkę stosujemy do 5 miesięcznego szczeniaka to znaczy, że gotujemy sobie problem na przyszłość. Nie mówiąc już o brutalnym traktowaniu kogoś kto miał być członkiem rodziny.

2011-04-14 09:02:10

 

My się właśnie dziś dowiedzieliśmy, że zostały ostatnie miejsca na szkolenie z posłuszeństwa w edycji wiosennej.
Trochę nas to zaskoczyło, nie wiemy czy uda się wepchać z pięciomiesięcznym szkrabem, czy będzie trzeba poczekać do edycji letniej. Dziś jak tylko otworzą biuro związku to atakujemy się dowiedzieć ;-)

2011-04-12 22:46:00

avatar

Witam! Z własnego i Wandalowego, doświadczenia namawiam Z-Cwanych do szkolenia - jest to doskonały sposób na poznanie czworonoga, nauczenie jego i siebie co to nasz pies potrafi. I przebywanie w psiej grupie jest dużym, pozytywnym doświadczeniem dla wilczaków. Wandal zaczął w wieku 6 miesięcy.... Pozdrawiam i powodzenia!

2010-07-29 00:44:29

 

Serce rośnie że, moje włochate dzidziusie mają takich właścicieli 

którzy je ważą, mierzą, szkolą, chuchają, dmuchają i pęcznieją z zasłużonej dumy.

Ja, ich ludzka matka, też sobie powolutku pęcznieję, i rozumiem ( jak sie włożyło tyle serca) Chabow spoko, jest ok.

Przysyłaj nam następne superaśne opowiadanka o Wisusie (oczy ma jeszcze ładniejsze niż Hanka)

Wisus był wcześniej zaklepany i dość długo zostawał ze mną czekając na  swojego Pana.

Był już w takim wieku ze chodziliśmy sobie na zimowe spacerki z wójkiem Zenkiem, Ważniakiem i Wodzem.

Chciałam żeby pieski zobaczyły kawałek świata, żeby się rozwijały u m y s ł o w o

 W tych okolicznościach przyrody przeżyliśmy mrożacą krew w żyłach przygodę:

Dla bezpieczeństwa wychodziliśmy póżno, właściwie w nocy, gdy wszystkie inne siersciuchy już spały.

Godzina druga w nocy, a tu nie wiadomo skąd, prosto na szczeniaki , wychodzi amstaf.

W Zenka wstąpił diabeł i dobre psisko postanowiło popełnić samobójstwo, albo zagryżć intruza.

Już capnął amstafa za ucho!

Ledwie zdołaliśmy ich rozdzielić przed ostatecznym zwarciem. 

O mało trupem nie padłam, tak się zdenerwowałam.

Nagle patrzę ...! nie ma szczeniaków...!  rany boskie...!

Facet amstafa za furtke i chce mi pomagać w szukaniu

Rozglądamy się... nie ma.... ja głupieję... mijają trzy minuty....  SĄ.!!! wygladają.... każdy zza swojej zaspy !

Już po wszystkim?

Zanek żywy?

Pani żywa?

No to idziemy na spacerek..!

Wylazły , zadowolone, zero stresu.

Takie to już było cwane od małego.

Po co sie szkolić? skoro zawsze wiedzaly co trzeba?

 

Jak piszecie o swoich łobuzach,

jakie madre, co zbroiły, jakie piękne, jakie odchudzone albo jeszcze nie, co już potrafia, ile maja planów,

to mnie się przypominają czasy jak mi dawały popalić całą dziewiątką aż " łza się w oku kręci "  ale "trzeba naprzód iść"

więc nie zanudzam.

2010-07-28 23:18:55

 

coś mi zżera moje wpisy

2010-07-26 08:37:56

 

Mówiąc "nie odstaje od reszty" miałam po prostu na myśli, że my też mamy się czym pochwalić i chcemy się pochwalić. Tak po prostu.:))

2010-07-23 22:36:33

 

Gratuluję kolejnym Cwanym Wilkom - wspaniały przykład dla innych - tyle psów ćwiczących w jednym miocie :)

Wielkie brawa! Jesteście wspaniali!

Jeden zgrzyt - interpretacja Chabow - typowa dla klimatów WD, czyli "myślę, że mówicie o mnie źle". Szkoda się tak nakręcać, szczególnie w psiej rodzinie.

Myslćie pozytywnie :)

pozdrawiam

2010-07-22 17:39:17

avatar

Marku, ja zupełnie inaczej interpretuję wypowiedź p. Tadeusza (ona ma wydźwięk pozytywny w stusunku do Wisusa). Chodzi w moim odczuciu o to, że na Wisisie się nie skończy szkolenie Cwaniaków i inne pójdą w jego ślady (a nie w sensie, że on jest ostatni, czyt. najgorszy) :):):)

2010-07-22 15:55:21

 

Małgosiu ja nie twierdze że ktoś odstaje czy zostaje w tyle od grupy. Dziwią mnie stwierdzenia typu że młody stanowczo za gruby (wręcz nadwaga), bądź nadzieja na to że wisus nie będzie ostatni... No! Każdy idzie własnym tokiem szkoleniowym i tego się trzymajmy.

2010-07-22 12:57:29

 

Ważniak też nie odstaje od reszty. Co prawda po przedszkolu miał przerwę zaleconą przez trenera, ale za chwilę jedzie na obóz szkoleniowy do "akademii psa użytkowego". No a potem wiadomo - Osieczna:))

2010-07-22 11:46:49

 

Gratulacje dla Wiwata!

Wisus również zakończył szkolenie na szóstke.

Nie rozumiem zbytnio stwierdzenia że Wisus miałby być ostatni. Przepraszam ale jak narazie to wywiązujemy się w 100% z obowiązków (takie jest nie tylko moje zdanie). Zdjęcia zaktualizowane, wystawy z tytułami zaliczone, szkolenia ukończone na wysokim poziomie. Więc o co chodzi?? Heh!

2010-07-21 22:14:35

avatar

Właśnie wróciliśmy z rozdania świadectw - Wiwat ukończył kurs posłuszeństwa wyższego (czyli II stopień w naszej gdańskiej szkółce Hauward, określany potocznie jako "gimnazjum"). Na świadectwie ma średnią 5,5 (zajął tym samym trzecie miejsce w grupie 9-psowej). To odrobinę mniej niż w "podstawówce" (było wtedy 6,0), ale ten poziom kursu był zdecydowanie bardziej naszpikowany różnego typu komendami, które nie były powtarzane z tak dużą częstotliwością. Teraz zasłużone wakacje, jednakże zarezerwowaliśmy już dla Wiwata miejsce od 1 września na kolejnym poziomie "psiej edukacji" - na III szczeblu jest "szkoła średnia" + profil specjalnościowy. W naszej szkółce mamy do wyboru trzy specjalności: praca węchowa, kurs stróżująco-obrończy oraz tor przeszkód. Badaliśmy dzisiaj predyspozycje Wiwata do poszczególnych kursów i ku ogromnemu zaskoczeniu wszystkich (tj. naszemu, trenerki i samego pozoranta) Wiwat okazał się doskonałym kandydatem do kursu obrończo-stróżującego. Jednakże ze względu na młody wiek, zapisaliśmy go na specjalność węchową, bo zgodnie z zaleceniami naszej szkoły zarówno na kurs stróżująco-obrończy, jak i na tor przeszkód, są przyjmowane psy, które ukończyły 1,5 roku (w pierwszym przypadku chodzi o dojrzałość psychiczną psa, a w drugim chodzi o zmniejszenie ryzyka dysplazji). Tak więc te atrakcje zostawimy sobie na później.

2010-07-21 19:13:54

avatar

Serdeczne gratulacja dla wszystkich wyszkolonych Cwanych Wilków i ich właścicieli. Mam nadzieję, że Wisus nie będzie ostatni. Czekam na skany z egzaminów.

2010-07-21 18:58:53

 

No i szkolenie posłuszeństwa zaliczone :D

Wisusik zdał egzamin na maksie podobnie jak Wiwat :D


Już na początku września kolejny etap szkoleń a teraz zasłużone wakacje :D

2010-07-20 15:16:01

 

Irmina - brawo!

Bardzo mnie cieszy Wasz sukces, będzie z pewnościa procentować w zyciu codziennym.

Czy jest szansa na zdjęcia z egzaminu lub szkolenia?

Czy mogę poprosić o przesłanie skanu dyplomu z egzaminu? :)

pozdrawiam i do zobaczenia

Ela

2010-07-20 12:31:27

avatar

Witam! Cwaniak Wandal zdał - zdobył 160 pkt - ocena dobra.

IS:)

2010-07-19 22:06:40

 

Gratulacje dla Wandala! Taki młody a już sukcesy :)

Czy ostatecznie egzamin jest zdany?

Szkoda, że nie będziecie na całym obozie, przydałby się nam taki mądry psiak!

2010-07-18 23:03:08

avatar

Witam! Wandal ukończył kurs PT 1. Było to duże przeżycie dla psa: przez 2 miesiące 3 razy w tygodniu przez 1,5 godz ćwiczenia w psiej grupie. Na zachętę parówki (które teraz systematycznie zrzucamy z żeber). + droga na szkolenie i z powrotem = 2 x 1,5 godz. Cwany Wandal szybko nauczył się nowych poleceń (potrafi przynosić swoją ukochaną piłeczkę tenisową, kilka razy, bo dłużej to nudna praca). Najtrudniej jest mu przyswoić polecenie: "Wandal nie myśl tyle" - wiadomo komenda wydana, tylko, czy i co ja z tego będę miał??? Na egzamin czekaliśmy 90 minut, Wandal "zgubił" 10 pkt w 9 ćwiczeniach i 30 w aportowaniu..... Cwaniak widział piłeczkę wypychającą moją kieszeń, ciągle poza zasięgem..... No i w trakcie egzaminu "uczynny" pomocnik sędziego "zatupał" na wilczaka (miał nadzieję, że pies wróci a to nie pies tylko wilczak.....). Uważam, że osiągneliśmy to o co nam chodziło: przebywanie Wandala z innymi psami, nasze wspólne ćwiczenia i poznawanie reakcji na różne bodźce. Teraz można będzie resztę "szlifować" w domu..... Pozdrawiamy!!!

2010-07-16 20:31:41

avatar
Jadę z Ważniątkiem na dwa obozy. Mam nadzieję, że coś nam dadzą :) We wrześniu planuję wystartować z nim w Obedience 0 w Łodzi. Zobaczymy czy stopień socjalizacji nam na to pozwoli.

2010-05-06 17:09:29

 

Witamy Was!

Wisus do 6 miesiąca życia uczestniczył w przedszkolu, w tej chwili został zapisany na kurs podstawowe posłuszeństwo w szkółce w której do której chodzi Wiwat :) Zajęcia zaczynamy 21 maja więc niedługo :) Oczywiście na tym się nie skończy! Trzeba było szybciutko ogarnąć niektóre sprawy i teraz można skupić się na szkoleniu w 100%

 

Pozdrawiamy serdecznie!

2010-05-02 22:00:15

avatar
Wiwat 16 maja kończy dwumiesięczny kurs posłuszeństwa podstawowego i rozpoczyna kurs posłuszeństwa wyższego. Został na szkolenie przyjęty "warunkowo" jako 5-miesięczny szczeniak, ale nie odstawał od grupy, a nawet można powiedzieć, że znalazł się w czołówce. Jest bardzo bystry, ale jednocześnie jest jednostką "bardzo autonomiczną", więc smakołyki na szkolenie muszą być wyjątkowo smakowite :)

2010-05-02 16:38:06

avatar

Ważniak zakończył Przedszkole. Podobno był najlepiej wyszkolony ;) A i podobno dzięki mnie. Tyle pracy w niego włożyłam, że takie słowa, to naprawdę dla mnie coś pięknego, zwracając też przy tym uwagę, że właśnie szkoleniem chce się zająć w przyszłości. Za jakiś czas pójdziemy na kurs Podstawowego Posłuszeństwa. ;D

2010-05-01 14:38:30

avatar

Wicher również jest szkolony od momentu przybycia w nowe progi.
Do tej pory, nie licząc kilku lekcji pod okiem trenera, szkoliłem go na własną rękę. Za kilka dni rozpoczynamy intensywne szkolenie ( 3 x w tygodniu przez 2 miesiące ) które będzie zakończone ezgaminem ZK .
Podstawowe komendy ma juz opanowane do perfekcji nad innymi cały czas pracujemy.

2010-05-01 00:34:04

avatar

Werwa uczestniczy w szkoleniu praktycznie od samego początku pobytu u nas. Tak po około dwóch tygodniach wzajemnego oswajania się zabraliśmy ją na psie przedszkole. Tam hasała nieco z innymi szczeniakami.

Gdy sunia nabrała więcej pewności siebie zabraliśmy ją na szkolenie w samo centrum miasta - na wrocławski rynek. Moim zdaniem dla Wilczaka to świetna lokalizacja na naukę. Owe szkolenie prowadzi sympatyczny zoopsycholog, treser, biolog Marcin Wierzba. Jest on inicjatorem programu "Pies dobry obywatel" we Wrocławiu. Uczymy się koncentrowania uwagi w otoczeniu pełnym "strasznych" bodźców. Werwa łapie szybko, ale nie zawsze ma ochotę na współpracę. Natomiast najtrudniejsze jeszcze przed nami, czyli nauka przywołania.

Więcej nie zanudzam, czekam na Wasze posty.

2010-04-29 19:49:24

avatar

Cwane Wilki skończyły pół roku. Najwyższy czas aby zacząć szkolenie, Otwieram temat żebyśmy mogli porozmawiać o planach w tym zakresie i o ich postępach. Uważam to za bardzo ważną rzecz w przypadku wilczaków. Praca szkoleniowa zmniejsza ryzyko nieposłuszeństwa psów w późniejszym czasie.