2011-07-29 11:34:10
Witam!
Urszula prosiła mnie, abym raz jeszcze opisała co przytrafiło się Wandalowi na początku lipca 2010r.
ENOSTOZA = młodzieńcze zapalenie kości
Byliśmy na wystawie w W-wie i sędzia stwierdził, ze pies kuleje - nic takiego my nie widzieliśmy.... Dzień, dwa później pies okulał - zero biegania, skakania, błagalne spojrzenie - boli, weźcie mnie na ręce. Nie chciał na spacer, potykał się o własną miskę.... Jednym słowem GROZA... Przyjechała nasza weterynarz - pierwsza myśl: naciągnął ścięgna. Ponieważ w ciągu dwóch kolejnych dni nie było porawy, a można było "wymacać", gdzie psa najbardziej boli - wyjazd do kliniki i tam zrobiliśmy zdjęcia RTG. Na zdjęciach widoczne było odbarwienie kości - mało Ca, stąd ból. Dostaliśmy Rimadyl (niesterydowy środek przeciw zapalny dla psów) witaminki, tabletki z Ca i glukozaminą. Ważną informacją dla nas, było to, że choroba nie była spowodowana błędami w żywieniu (Wandal jest na suchym pokarmie, dostawał witaminy i minerały w dawkach zalecanych). Nie wolno podawać ibuprofenu psu (też ssak, a jednak inaczej niż człowiek reaguje).
I jeszcze jedno - u ludzi też to się zdarza....
Po prostu rosnący "za szybko" mogą, ale nie muszą, zachorować.
I jeszcze jedna ważna rzecz - powrót do pełnej formy trwa długo.... Wandal zachorował na początku lipca, pełnię sił odzyskał dopiero w końcu sierpnia.... Wakacje "w plecy" - oszczędzamy psa:(
Nie ma w tej chwili żadnych "pozostałości", a jest za to DUŻYM wilczakiem (w kłębie ok. 70 cm, waga - muszę go zważyć, na wiosnę było 37/38 kg).
Jeśli ktoś ma pytanie - proszę o mail lub telefon
pozdrawiam